Wojciech Staroniewicz
"Alternations"
Wojciech Staroniewicz - saksofon tenorowy i sopranowy
Sławek Jaskułke - fortepian
Michał Barański - kontrabas
Hubert Zemler - perkusja
Leszek Możdżer (gościnnie) - fortepian
|
|
|
|
|
Zorganizowany trans, nieograniczona przestrzeń muzyczna w małej salce klubowej, swobodna improwizacja poddana surowym regułom - taką drogą podąża dzisiaj wielu muzyków jazzowych. Uciekać od tego, czy wpisać się w ten nurt? To pytanie zadaje sobie z pewnością każdy lider, zaczynając z nowym zespołem pracę nad nowym materiałem, który, jeśli sprawdzi się w ogniu walki, będzie mógł zmaterializować się na nowej płycie.
Nowy kwartet Wojciecha Staroniewicza jest próbą nieustannego łączenia tych przeciwieństw. Próbą zorganizowania ich z młodymi muzykami, w których grze ściera się stanowczość i łagodność, uporządkowanie i bezład, energia i wyciszenie - niekoniecznie w oderwaniu od siebie.
W tej muzyce jest na pewno więcej przestrzeni, niż w poprzednim projekcie Staroniewicza. Utwory nie są tak precyzyjnie zorganizowane, partie poszczególnych muzyków nie zazębiają się ze sobą tak ściśle, jak dotąd. Jest oddech, chwila na spojrzenie poza hermetyczny, muzyczny świat, nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że siedzimy dokładnie zamknięci w jego środku.
|
|
Wojciech Staroniewicz
"Najbardziej melodyjny polski saksofonista". Grał na głównych scenach Jazz Jamboree
i Warsaw Summer Jazz Days, poprzedzajac koncerty Kenny'ego Garretta, Chicka Corei
i Davida Sancheza. Jest jedynym polskim saksofonistą, który zakwalifikował się do półfinału Międzynarodowego Konkursu Improwizacji Jazzowej w Waszyngtonie.
Jako lider i sideman gra na wielu europejskich scenach jazzowych. Bierze udział w projekcie Fantazja Polska Włodzimierza Nahornego, od wielu lat współpracuje z norwesko-polską grupą Loud Jazz Band. Realizuje wspólny projekt z norweskim pianistą Helge Lienem.
W ostatnich latach koncertuje jako solista z Polską Filharmonią Kameralną Sopot Wojciecha Rajskiego. Także jako solista, z okazji 100-lecia Sopotu bierze udział w koncercie Cztery pory roku - wiosna. Wykonuje tam napisany przez siebie specjalnie na tę okazję utwór na orkiestrę kameralną i zespół jazzowy. Gra solowe improwizacje w musicalach "Porgy and Bess" i "The Witness" w reżyserii Ryszarda Ronczewskiego. Staroniewicz otrzymał nominację do nagrody Prezydenta Miasta Sopotu Sopocka Muza 2001. Jest twórcą autorskich projektów muzycznych: "Karambola", "Quiet City", "Hand - made" i "Conversession".
|
|
Sławomir Jaskułke
Jest absolwentem Liceum Muzycznego im. Feliksa Nowowiejskiego w Gdańsku. Środowisko jazzowe usłyszało o nim po raz pierwszy podczas V Konkursu Standardów Jazzowych w Siedlcach. Dwukrotnie, w 2001 i 2002 roku, zwyciężył w rankingu Jazz Top magazynu "Jazz Forum" w kategorii "Nadzieja Roku".
Jako lider własnego tria koncertował w Europie, Ameryce Płd., Afryce, Izraelu i USA. Stale współpracuje ze Zbigniewem Namysłowskim. Koncert jego kwintetu na 44. JVC Jazz Jamboree został uznany za najlepszy występ na festiwalu.
Jaskułke ma na koncie współpracę z zagranicznymi jazzmanami, takimi jak David Murray, David Fiuczynski czy Erik Vloeimans. Ważną częścią jego działalności jest komponowanie muzyki do spektakli teatralnych ("Garbaty Anioł Porno", wystawiany w Teatrze Wybrzeże) czy arcydzieł kina niemego ("Wicher", "Joanna D'Arc"). Skomponował też muzykę do projektu Gdańsk - Bremen Jazz Bridge, a w 2006 roku reprezentował Polskę na festiwalu Music Beyond Borders w Hongkongu.
|
Michał Barański
Urodził się w 1984 roku. Jest absolwentem Wydziału Jazzu Akademii Muzycznej w Katowicach. Już jako czternastolatek został zauważony na warsztatach muzycznych przez amerykańskiego klarnecistę Brada Terry. Wraz z pianistą Mateuszem Kołakowskim i perkusistą Tomaszem Torresem weszli w skład kwartetu Terry'ego, wielokrotnie koncertując w USA i zdobywając szlify u źródeł jazzu.
Jest laureatem nagrody Grand Prix, którą otrzymał na 40. festiwalu Jazz Nad Odrą w kategorii zespołowej. Aniołek Jazzowy na Bielskiej Zadymce Jazzowej przypadł mu w 2005 roku. Otrzymał też główną nagrodę Swingujący Kruk na III Hot Jazz Spring w Częstochowie. Wraz z zespołem Triology (Mateusz Kołakowski - fortepian, Tomasz Torres - perkusja) zajął IV miejsce na Międzynarodowym Konkursie Zespołów Jazzowych Jazz Hoeliaart w Belgii.
Występował w Knitting Factory w Nowym Jorku, na Jazz Bakery w Los Angeles, Vail Jazz Festival w Colorado, w Berklee Performance Center w Bostonie. Współpracuje z amerykańskimi i polskimi jazzmanami: Rogerem Kellaway'em, Williamem Galisonem, Zbigniewem Namysłowskim, Piotrem Baronem, Januszem Muniakem, Grzegorzem Nagórskim, Joachimem Menclem, Maciejem Sikałą, Jose Torresem, Agą Zaryan, Mieczysławem Szcześniakiem, a także z rockową formacją Mate.o, Natalią Niemen i zespołem New Life M oraz chórem gospel Trzecia Godzina Dnia.
> strona internetowa Michała Barańskiego <
| Hubert Zemler
Ukończył Akademię Muzyczną w Warszawie w klasie perkusji.
Jako perkusista klasyczny koncertował m.in. z Wielką Orkiestrą Symfoniczną stołecznej Akademii Muzycznej, orkiestrą Sinfonia Varsovia, Polską Orkiestrą Radiową, Filharmonią Narodową, kierowanymi przez Jerzego Maksymiuka, Elmera Bernsteina, Jacka Kasprzyka czy Jana Krenza.
Jako muzyk jazzowy jest laureatem wielu nagród indywidualnych i zespołowych na takich konkursach jak Jazz nad Odrą we Wrocławiu (1999, zespół Galaxy), Jazz Juniors w Krakowie (2000, New Orchestra Wojciecha Pulcyna; 2001, trio Jana Smoczyńskiego), konkurs zespołów jazzowych Sax Clubu w Gdyni (2000, w kwintecie Jacka Namysłowskiego). Wraz z Mukatam Quartet koncertował w Syrii, Jordanii, Egipcie i Libanie.
Nagrywa i koncertuje w kraju i za granicą z różnymi projektami jazzowymi, m.in.: z Wojciechem Staroniewiczem, norweskim pianistą Helge Lienem, Adamem Pierończykiem, Dominikiem Bukowskim, Łukaszem Poprawskim, Jackiem Namysłowskim. Jako timbalero wchodzi w skład międzynarodowej orkiestry salsowej Reia Ceballo - Calle Sol.
|
|
|
"CONVERSESSION"

|
|
|
|
|
 |
Wojciech Staroniewicz
"Najbardziej melodyjny polski saksofonista",
grał na głównych scenach Jazz Jamboree,
Warsaw Summer Jazz Days
poprzedzajac koncerty Kenny Garett'a, Chick'a Corei
i Davida Sancheza.
Jako sideman gra w wielu zespołach m.in. "Fantazji Polskiej
Włodzimierza Nahornego oraz norwesko polskiej grupie "Loud Jazz Band".
Jest jedynym polskim sksofonistą, który
zkwalifikował się do
półfinału Międzynarodowego Konkursu Improwizacji Jazzowej w
Waszyngtonie. Jako solista współpracuje z Polską Filharmonią Kameralną Sopot. Przede wszystkim jednak, jest on autorem
ciekawych projektów
muzycznych: "Karambola", "Quiet City" i "Hand - made".
|
|
Piotr Lemańczyk
Kontrabasista, gitarzysta basowy i kompozytor należący
do grona wybijających się polskich muzyków
jazzowych młodego
pokolenia. Leader zespołu "Orange Trane", autor projektu "Follow The
Soul". W swojej dotychczasowej karierze miał
też przyjemność
współpracy z wybitnymi liderami m.in.: Januszem Muniakiem, Tamaszem
Szukalskim, Piotrem Wojtasikiem, Maciejem
Sikałą, Emilem Kowalskim, Sławomirem Jaskułke, Piotrem Baronem i
Jakobem Dinesenem.
|
 |
|
 |
Brian Melvin (USA)
Amerykański perkusista, mający na swoim koncie pięć płyt nagranych z wielkim Jaco Pastoriusem. Najbardziej znana płyta to "Standards Zone" - przez 15 tygodni Nr 1 jazz album. Koncertował z Joe Hendersonem, Mikiem Sternem, Johnem Scofieldem, Michaelem i Randy Breckerem, Bobem Weirem i innymi. Droga muzyczna Briana, to ciągłe doskonalenie i poszerzanie możliwości wykonawczych i wyrazowych perkusji między innymi u Richie Goldberga i Billy Higginsa. W swoim rodzinnym mieście San Francisco grywał w legendarnym klubie "The Keystone Korner" i tam zaprzyjaźnił się z Elvinem Jonesem, Artem Blakey, Philly Joe Jonesem, Maxem Roachem i Rashidem Ali.
Brian parokrotnie mieszkał w Nowym Jorku, po raz pierwszy już w 1987r gdy grywał jako muzyk sesyjny w klubie Blue Note oraz w trio z Mike'iem Sternem w znanym "55 Bar". To właśnie w tamtym okresie poznał pianistę Dave'a Kikowskiego, z którym przyjaźni się do dzisiaj i razem współpracują w projekcie Beatlejazz. W latach 1988-99 mieszkał razem z Al'em Fosterem w Nowym Jorku i koncertował prawie na całym Wschodnim Wybrzeżu USA.
Brian Melvin współtworzy wiele projektów muzycznych takich jak Beatlejazz, Fog czy Geografix. Dodatkową jego pasją są przeróżne instrumenty perkusyjne, w szczególności tabla, której tajniki zgłębiał pod okiem takich mistrzów jak Allah Rhaka czy Zakir Hussain. Brian od wielu lat praktykuje Tai Chi
|
 |
Publiczność z niecierpliwością oczekiwała występu gwiazd drugiego dnia Krokus Jazz Festiwal i oklaskami zachęcała gości do występu. Ten mały czasowy poślizg spowodowany trudnościami napotkanymi na trasie Sopot - Jelenia Góra muzycy wynagrodzili wytrwałej publiczności niezapomnianym koncertem. |
Wirtuozersko brzmiały wszystkie solowe popisy występujących muzyków. Rytmy wygrywane przez czołowego polskiego kontrabasistę Piotra Lemańczyka nagradzane były burzliwymi oklaskami. Grajacy na saksofonie Wojciech Staroniewicz mógł usłyszeć dobiegające z widownia okrzyki zachwytu i podziwu. Jednak najwięcej euforii wzbudzała mistrzowska gra nowojorskiego perkusisty Briana Melvina. "Amerykanin jest rewelacyjny, on nie wystukuje rytmu na perkusji tylko gra muzykę. Mało jest na świecie perkusistów, którzy w tak perfekcyjny sposób opanowali tą umiejętność", powiedział po koncercie Mariusz, jeden z fanów jazzu.
Muzycy mimo zmęczenia dwukrotnie bisowali, dzięki czemu publiczność mogła usłyszeć i zobaczyć fantastyczne zgranie zespołu, a improwizacja instrumentalna w ich wykonaniu zapierała dech w piersiach.... Możemy sobie jedynie życzyć jak najwięcej koncertów w podobnym stylu.
źródło: http://www.jelonka.com, text: Renata
foto: Maciej Staroniewicz
|
|
"Hand-made"
Wojciech Staroniewicz - saksofony
Cezary Paciorek - akordeon
Maciej Grzywacz - gitara
Piotr Lemańczyk - kontrabas
Tomasz Sowiński - perkusja
HAND - MADE to jeden z ostatnich projektów Wojtka Staroniewicza, saksofonisty
i kompozytora znanego publiczności od niemal 20 lat.
Wojtek - "najbardziej melodyjny polski saksofonista", grał na głównych
scenach Jazz Jamboree, Warsaw Summer Jazz Days poprzedzajac koncert
Kenny Garett'a,
Chick'a Corei i Davida Sancheza. Jest jedynym polskim saksofonistą,
który został zakwalifikowany do półfinału Międzynarodowego Konkursu
Improwizacji Jazzowej w Waszyngtonie - USA, w 1991 roku. Jego zespół
gra nowoczesny jazz z elementami muzyki klubowej, funku, drum'n'bassu
pozostając jednak w głównym nurcie jazzu akustycznego lat 60 -tych.
Nietypowe brzmienie zespołu powstało dzięki zaskakującemu połączeniu
saksofonu, gitary i akordeonu. Grający na akordeonie Cezary Paciorek
niejako na nowo definiuje rolę tego instrumentu w jazzie. Świeżość
i lekkość gitarowych improwizacji Macieja Grzywacza oraz doskonały
timeing i energia jednej z najlepszych polskich sekcji rytmicznych:
Lemańczyk - Sowiński jest dobrze znana i ceniona przez polskich
jazzfanów.
"Mamy do czynienia z dziełem całkowicie współczesnym, a nie
jak zwykle w polskim jazzie z nagraniem, które mogło powstać 20
lub 10 lat temu, ale powstało obecnie z czystego zapóźnienia naszego
środowiska względem Nowego Jorku czy Londynu."
Tomasz Rozwadowski - Dziennik Bałtycki
"- tymczasem Staroniewicz nagrał wraz z Paciorkiem,
Grzywaczem, Lemańczykiem i Sowińskim płytę znakomitą. Bezsprzecznie
najlepszą w swojej karierze, pełną pomysłów, energii, zmian nastroju;
w sposób wyważony czerpiącą zarówno z tradycji, jak i z jazzowej
współczesności."
Jarosław Kurek - Kuryer Sopocki
"Jego kwintet przedstawia muzykę będącą mieszanką
technicznej biegłości rodem z lat 80. z komedowskim zaśpiewem popartym
brzmieniem akordeonu. Wypada to bardzo ciekawie, zwłaszcza że i
kompozycje podkreślają walory muzyków. Staroniewicz dysponuje własnym
tonem saksofonu, kojarzącym się z latami sześćdziesiątymi, co ciekawie
koresponduje z obraną stylistyką."
Grzegorz Mucha - Diapazon
"...Już same kompozycje determinują nastrój płyty
i odbierane wrażenia. Brzmią one bardzo współcześnie a jednocześnie
są sympatyczne w odbiorze. Nie są "przerafinowane". Te pozytywne
wrażenia potęgują bardzo ciekawe aranżacje i oryginalne brzmienie
uzyskiwane przez zespół."
"...Gra Wojciecha Staroniewicza zarówno w tematach jak i w partiach
solowych robi wrażenie bardzo dojrzałej. Nie ma tu "fajerwerków"
i upajania się własną techniką. Jest natomiast mistrzowskie budowanie
nastroju i perfekcyjne frazowanie. To bardzo szlachetne, intelektualne
granie."
Michał Walczuk - "Informator Kulturalny
Stolicy"
Trzeba przyznać, że grupa ma wiele atutów. Jest nim na pewno
klasa samego lidera zespołu, ze swobodą poruszającego się po różnych
rejonach jazzu. Ze swadą i temperamentem podchodzi do jazzowych
standardów, potrafiąc jednocześnie wydobyć wszelkie odcienie i niuanse
zawarte w takich autorskich kompozycjach jak "Screwdriver dance"
czy "Next Door".
Monika Malessa - Drohomirecka Kuryer Sopocki
"Kolejna po "Karamboli" autorska płyta Wojciecha
Staroniewicza i kolejny fascynujący jazzowy set. Od początku do
końca intrygujące kompozycje, przemyślane aranżacje z odrobiną
muzycznego szaleństwa, rewelacyjne wykonanie".
Krzysztof Kuczkowski - ["Gitara i Bas
+ Bębny", 1/2003]
"Staroniewicz jest jednym z tych artystów, którzy
mają odwagę ponieść artystyczne ryzyko i nie ograniczają się li
tylko do grania "bezpiecznych", "oswojonych" dźwięków".
Robert Buczek - "Jazz Forum" 3/2003
"Karambola"
Wojciech Staroniewicz - saksofon tenorowy,
sopranowy
Robert Majewski - trąbka, flugelhorn
Grzegorz Nagórski - puzon
Cezary Paciorek - fortepian
Olgierd Walicki - kontrabas
Cezary Konrad - perkusja
Nippy Noya - konga i inne instrumenty perkusyjne
"Wiem dobrze o co mi chodzi i nie zamierzam z tego niczego popuścić"
- można by przyjąć taką, że taką dewizę założył sobie autor przy
realizacji niniejszej płyty. I natychmiast brewka unosi się w grymasie
zdziwienia: podobne credo znamionuje raczej muzyków o dużej dojrzałości,
tymczasem Wojtek Staroniewicz to jakby wieczny młodzik czekający
w drugiej linii na możliwość awansu. Wyjaśnijmy więc, że nie taki
to młodzik, o czym nie tylko nazwisko wyraźnie świadczy. Jak tylko
daleko wstecz pozwala mi sięgnąć pamięcią moja skleroza Staroniewicz
już był i grał, aczkolwiek w naszym kraju zostać tenorzystą zauważonym
nie jest łatwo ze względu na ogrom konkurencji. Mozolnie pracował
na swe artystyczne szlify i kiedy je wreszcie osiągnął było już
pewnie za późno aby komukolwiek chciało się zmieniać raz przyjęte
zaszufladkowanie. Teraz jednak nie ma rady, trzeba będzie drodzy
państwo pozamieniać w komodzie pięterka.
Ostatnie lata to gwałtowne przepoczwarzanie Wojtka. Potrafi nie tylko wygrać wszystko co mu
potrzebne do muzycznej wizji ale ma też tej wizji obraz sprecyzowany. Poprzez kompozycje
o indywidualnym posmaczku, poprzez niebagatelne aranżacje (Summertime!), wreszcie poprzez
narzucenie nawet tym wcześniej rozpoznanym i uznanym partnerom jednolitego klimatu. Jest to
narzucenie na sposób jazzowy, tz.: grajcie po swojemu i czujcie się jak u siebie w domu, ale
równocześnie tak żeby nie zmieniać obrazu całości. A ponieważ obraz ma wyostrzone i sensowne
kontury więc też i koledzy nie mają z nim problemów a raczej uciechę czystą. Przynajmniej takie
odnosi się wrażenie słuchając, a o nic innego nie chodzi.
Staroniewiczowa muzyka reprezentuje zdrowy współczesny jazz, mocno zakotwiczony po trosze
w Coltreanie a po trosze w najlepszych tradycjach Messengersów i bez wątpienia należący do szkoły
Trójmiejskiej, czyli tej która od lat budzi zdumienie i podziw naszego środowiska. Tej samej,
która kojarzy nam się przede wszystkim z sekstetem Leszka Możdżera ale która mocno się zdążyła
rozrosnąć i wciągnąć w swą orbitę wielu muzyków z innych geograficznych regionów. Szkoła nie
polega jednak na jakiejkolwiek schizmie, oparta jest raczej o uniwersalne jazzowe wartości
i jedyne co odrzuca a priori to wszelkiego rodzaju wpadanie w schematy. Dlatego traktujemy ją raczej
jak znak jakości a nie ramy czy bariery, i dlatego mimo, że w zespole mamy aż czterech autentycznych
aborygenów z Trójmiasta, pozostali nie czują się wśród nich wyobcowani.
Z całą pewnością Nippy Noya nie należy do gdyńsko - gdańskich autochtonów. Powszechnie się mniema,
że perkusyjne przeszkadzajki" to takie zabawki o zdobiącym charakterze, jednak nie mające znaczącego
wpływu na to co się w zespole dzieje. Ale nie w ręku mistrza. Nippy Noya potrafił zarazić resztę
swą pasją i jego wkład jest niebagatelny, mam wrażenie, że także w utworach, w których udziału nie
bierze. To chyba jedna z tajemnic udzielania się atmosferki. Pierwszy zgrabnie ją przejmuje
Czarek Konrad, najbliższy Nippy'emu duchowy partner. Trudno żeby było inaczej bo po pierwsze
poznaniacy znani są ze swego poważnego podejścia do zadań a po drugie Czarek to Czarek - nie na
darmo przez lata siedział w zespołach Namysłowskiego, pamiętnym Travelling Birds i wreszcie
własnych ważnych formacjach.
Olo Walicki zdobywał doświadczenia gdzie tylko się dało: od Szwagra Kolaski po cytowanego
już Namysłowskiego a na scenie wybrzeża jest Wszędobylskim od lat.
Cezary Paciorek - przez lata przyszło mu żyć w cieniu Możdżera ale też wyrósł na godnego
zmiennika obdarzonego własnymi cechami szczególnymi. Mnie także było dane przeżyć z nim kilka
euforycznych momentów, jakich wszystkim kolegom życzę.
Grzesio Nagórski - kiedy po latach spędzonych w USA powrócił do Polski wszyscy chcieli
i chcą z nim grać i każdy coś tam z jego usług uszczknął, szkoda tylko że narazie tak niewiele
płyt dokumentuje jego pasję do grania fraz określanych jako niemożliwe do zagrania na puzonie.
W ten sposób popsuł już nie jeden głupi dowcip o niższości tego instrumentu. "Idzie Grześ przez
wieś worek dźwięków niesie, a przez dziurkę frazy ciurkiem sypią się za Grzesiem"
- szkoda, że koniec końców pan Tuwim musiał ten wierszyk zmienić.
Robert Majewski - jeśli jeszcze nie wiecie czego można po Robercie oczekiwać to szkoda czasu
żebym wam to tłumaczył.
Wreszcie Wojtek Staroniewicz o którym, mam nadzieję, najważniejsze już powiedziałem. Oby więcej
w życiu nie zdarzały mu się żadne karambole, a gdyby się tego uniknąć nie dało - niech to będzie
Karambola w takim właśnie stylu.
Jan Ptaszyn Wróblewski.
W muzyce formacji Staroniewicza imponuje spokój, jakaś niepojęta kontemplacja czasu.
Muzycy wyzbywszy się pośpiechu przemawiają do słuchacza powoli - tak, by wszystko,
co mają do powiedzenia zostało właściwie odczytane. Na wypowiedzenie się lider udostępnia
dowolną liczbę chorusów, koledzy natomiast nie nadużywają jego uprzejmości.
Muzyczne szlachectwo.
Piotr Iwicki - Jazz a` go-go.
Wojtek Staroniewicz... jako muzyk jest on instrumentalnie perfekcyjny, emocjonalnie
dojrzały, znakomicie łączy w swojej grze Yang - Coltrane'a i Ying - muzyków zachodniego
wybrzeża. Jego saksofon sopranowy brzmi czasami wręcz jak obój Paula McCandlessa z grupy
Oregon.
Grzegorz Tusiewicz - Onet Jazz.
"Quiet City"
Wojciech Staroniewicz - saksofon tenorowy
i sopranowy
Andrzej Jagodziński - fortepian
Adam Cegielski - kontrabas
Cezary Konrad - perkusja
"Quiet City" to produkcja całkowicie akustyczna, prezentująca
nam Staroniewicza, jakiego dobrze nie znamy. Tutaj artysta gra całkowicie
siebie, wykonując wyłącznie własne kompozycje - począwszy od ostrego,
bezkompromisowego, nowoczesnego jazzu, po nastrojowe, szczere i
prawdziwe ballady. Piękne. Słuchając zwłaszcza tych ostatnich, myślimy
o klimacie utworów Krzysztofa Komedy, które miały w sobie moc bycia
i trwania. Być może zawdzięczały to swej, a raczej iście Komedowej
muzykalności. Właśnie... Podobnie rzeczy mają się u Wojtka. Jego
charakterystyczne, mające w sobie coś ze słowiańskiej melodyki utwory
łatwo wpadają w ucho, chociaż - proszę mi wierzyć - wcale nie są
proste czy banalne. Można ich słuchać i słuchać, i za każdym razem
odkrywać coś nowego.
Paweł Smoliński - Jazz magazine
Włodzimierz Nahorny
"Fantazja polska"
Włodzimierz Nahorny - leader, fortepian
Dorota Miśkiewicz - śpiew, skrzypce
Henryk Gembalski - skrzypce (na CD Maciej Strzelczyk)
Wojciech Staroniewicz - sksofon tenorowy i sopranowy
Mariusz Bogdanowicz - kontrabas
Piotr Biskupski - perkusja
FANTAZJA POLSKA jest kontynuacją programu Nahorny
- Szymanowski MITY (rok 1997). Projekt ten spotkał się z żywą
reakcją publiczności i recenzentów. Zespół koncertuje w kraju
i za granicą, w filharmoniach i klubach jazzowych. Wszędzie spotyka
się z wręcz żywiołowym przyjęciem. Płyta Nahorny - Szymanowski
MITY otrzymała nominację do nagrody "Fryderyk 97".
Włodzimierz Nahorny, wśród polskich jazzmanów twórca
najbardziej słowiański
i romantyczny, zdaje się być wymarzoną osobą predysponowaną do
stworzenia programu opartego na muzyce Fryderyka Chopina. Oryginalne
partie fortepianowe przeplatają się tu z przetworzeniami tematów
oraz z nowym materiałem napisanym przez W. Nahornego. Z tym wszystkim
integralnie związane są improwizacje samego mistrza i zaproszonych
przez niego muzyków. Maciej Strzelczyk, Henryk Gembalski, Wojciech
Staroniewicz, Dorota Miśkiewicz, Mariusz Bogdanowicz i Piotr Biskupski
to czołówka polskiej sceny jazzowej, artyści od wielu lat związani
z muzyką Włodzimierza Nahornego, doskonale czujący jej specyfikę
i niepowtarzalne piękno.
FANTAZJA POLSKA jest cyklem poświęconym najwybitniejszym polskim
kompozytorom: Karolowi Szymanowskiemu, Fryderykowi Chopinowi,
Romanowi Maciejewskiemu i Mieczysławowi Karłowiczowi.
|